W tek klinice pacjent przed weterynarzem powinien mieć wygląd durnowaty, żeby swoim pojmowaniem rzeczy nie peszyć weterynarza. Pani w rejestracji mądralińska i nie chciała przyznać się do błednie podanych informacji, a jeden z lekarzy tak zjechał wchodzącą do gabinetu z psem,że mi włosy dęba stanęły. Ot to nasze usługi. Klient nasz Pan.
Ja od kilku lat jeżdżę do lecznicy przy targu Animal Service i jestem bardzo zadowolony z ich usług. Wcześniej leczyłem w Dąbrowie Górniczej ale "sparzyłem" się na ich leczeniu . Polecili mi tą lecznicę / animal service/ znajomi , którym tam uratowano psa mimo że wcześniej leczyli w 2 przychodniach w Dąbrowie Górniczej. Lekarze mili i fachowcy !
Moja opinia faktycznie zniknęła ale może to i dobrze bo pisałam ją pod wpływem wielkich emocji związanych ze śmiercią mojego psa i myślę, że była krzywdząca. Nie można za wszystko co dzieje się w klinice winić właścicieli gdyż na sukces pracuje cały zespół, a niektórzy pracownicy tej kliniki nie tylko są niekompetentni ale również nielojalni wobec pracodawcy. Mam nadzieję że Państwo Moliccy wyciągną odpowiednie wnioski na przyszłość bo zgrany zespół to podstawa. Sam szef choćby najlepszy nie zrobi wszystkiego sam bo to niemożliwe. Życzę sukcesów i pracowników oddanych firmie ale nade wszystko zwierzętom którym pomagacie.
Niesamowite jak pieniądze potrafią wszystko zmienić:) Jeszcze niedawno pani prowadziła wojnę wiedząc ze w klinice zabito Pani psa. A teraz po podobno tej wielkiej stracie wystarczyło ze klinika zwróciła marne pieniądze by pani zmieniła opinie?! Mówi się ze niektórzy idą po rozum go głowy. A co z tymi którzy nie maja tego rozumu?? Naprawdę gratuluje braku godności i szacunku do własnego zwierzęcia. Co do nielojalnych pracowników proszę zachować swoje opinie dla siebie i powiedzieć coś może na temat szefów oszustów wykorzystujących pracowników.
Planuje kupić rasowego wyżła duńskiego. Znalazłam już hodowce za granica a teraz szukam właśnie weterynarza w Dąbrowie Górniczej lub okolicach wiec jeżeli macie jakieś dobre doświadczenia proszę podzielcie się nimi. Niestety ja tez miałam przykre doświadczenia z klinika Molicki. Przedmiotowe traktowanie zwierząt,traktowanie klienta( w moim przypadku) jak debila nierozumnego i strata dużych pieniędzy na nieskuteczne leczenie.Nie tym państwu już dziękujemy.
Po porstu nie wierze! Wczoraj wystawiłam nagatywna opinie klinice w związku ze spartaczonym leczeniem psa pani Marty(ktora sie rozpozna tutaj bo jej opinia także została usunięta!).Dzis widzę ze opinia została usunięta! Brawo! Z powodu takich nieuczciwych ludzi inni nieuczciwi funkcjonują!
30 lipca 2011 roku mój pies ( York ) poczuł się bardzo źle. Wystąpiły u niego silne wymioty ataki padaczki przewracał się na boki tracił świadomość oraz bardzo się ślinił. Od razu po pojawieniu się tych objawów zadzwoniłem do kliniki Molicki w Dąbrowie Górniczej. Dyżurujący lekarz kazał mi bardzo szybko przyjechać nie czekając na nic wsiadłem w samochód i pojechałem do Dąbrowy. Po dotarciu z ledwo co żyjącym psem zastałem klinikę zamkniętą. Zadzwoniłem do tegoż lekarza który powiedział mi że mnie nie przyjmie ponieważ szyje ucho. Kazał mi jechać do Katowic. A wystarczyło jedynie podać zastrzyk.
Zabił mi 2 kota nie polecam, i nie wiem czemu te opinie sa co chwila kasowane! 1 Kot połknął nitkę. Postawił diagnoże, że nie opłaca się operowac bo i tak tego nie przeżyje a przy 2 kocie który miał atak padaczkowy podał zbyt dużą dawkę leku usypiającego która kotka zabił. Nie polecam. Polecam portal miau.pl gdzie jest o nich opinia i sa same negatywy. To rzeźnia dla zwierząt!
30 lipca 2011 roku mój pies ( York ) poczuł się bardzo źle. Wystąpiły u niego silne wymioty ataki padaczki przewracał się na boki tracił świadomość oraz bardzo się ślinił. Od razu po pojawieniu się tych objawów zadzwoniłem do kliniki Molicki w Dąbrowie Górniczej. Dyżurujący lekarz kazał mi bardzo szybko przyjechać nie czekając na nic wsiadłem w samochód i pojechałem do Dąbrowy. Po dotarciu z ledwo co żyjącym psem zastałem klinikę zamkniętą. Zadzwoniłem do tegoż lekarza który powiedział mi że mnie nie przyjmie ponieważ szyje ucho. Kazał mi jechać do Katowic. A wystarczyło jedynie podać zastrzyk. W trakcie drogi do Katowic piesek umarł. Klinika Molicki zgodnie z opiniami jest miejscem kaźni zwierząt. Przez tych nieudaczników mój piesek nie przeżył. Gdyby podany został zastrzyk nic by się nie wydarzyło. Przecież ucho które dyżurujący lekarz zszywał mogło poczekać. Jestem bardzo rozczarowany postępowaniem kliniki Molicki. Mam podstawy do oskarżenia o nieudzielenie pomocy potrzebującemu zwierzęciu. Nie polecam i odradzam ponieważ i Państwu trafią się nieprzyjemności i smutki związane z tą bandą morderców zwierząt